Lubię to!

środa, 5 sierpnia 2015

8 lat koralikowego szaleństwa

Budzę się (niekoniecznie) rano, schodzę z łóżka i... Auć! W stopę wbija się porzucony w radosnej twórczości koralik. Okrągły, czy kanciasty - boli tak samo. Człapię do kuchni zaparzyć kubas kawy. Wracam do pokoju, siadam przy biurku, które nie pamiętam jakiego koloru ma blat. Ręce w stronę klawiatury muszę kierować precyzyjnie i ostrożnie, żeby nie potrącić jeszcze gorącego kubka lub miliarda słoiczków z koralikami, których pokrywki nie lubią wiązać się na stałe i raczej gdzieś dalej żyją swoim życiem...
Biorę igłę w rękę i nagle czas przestaje istnieć. Koralików na macie ubywa, robótki przybywa...

... i tak już 8 lat trwa taka moja skromna radosna twórczość.
Przez ten czas powstało 3000 prac, mniejszych i większych, prostych i skomplikowanych. Niezależnie od tego, gdzie mieszkam, jakiej wielkości mam stół i tak jest równo pokryty koralikami jak gęstym mchem.
Nauczyłam się pracy z drutem, koralikami (tymi dużymi i całkiem małymi), filcem, odróżniam minerały, wiem dokładnie ile to jest 6 milimetrów, potrafię rozplątać nawet najbardziej zagmatwane supły na cienkiej nici, tkam na krośnie, potrafię dziergać na drutach i szydełku, strzelam nazwami ściegów beadingowych jak z karabinu.

Jeszcze wczoraj miałam zaczętych 17 robótek. Dziś już jest ich 18.

Uwielbiam to robić i życzę sobie dokończenia tych (chyba) 18 robótek, założę się, że o czymś zapomniałam i jest ich więcej! Weny twórczej i tego, żebym wykorzystała wszystkie swoje kamienie i koraliki. (Jeśli to ostatnie ma się spełnić, najpierw muszę wypić eliksir na nieśmiertelność! :))

Twórczo-urodzinowo pozdrawiam i wracam do koralików!


W prezencie galeria insta-gałganków, gdzie możecie mnie podglądać podczas pracy :)















czwartek, 30 lipca 2015

Prostota

Ta biżuteria powstała nagle, z nieodpartej chęci zrobienia sobie czegoś nowego :)

Pierścionek z kryształem Preciosa




Naszyjnik z posrebrzanym serduszkiem







Tak jak policzyłam, mam w obecnej chwili mam 17 zaczętych robótek. I zastanawiam się, czy o czymś nie zapomniałam i co skończyć jako pierwsze... hm....