Węże podróżne, chyba lubią podróże.
Albo węże kilometrowe. I to wcale nie są bardzo długie, tylko powstawały "w trasie".
Jako że robótka na etapie dziergania szydełkiem nie jest wymagająca, nie musimy liczyć oczek i pilnować wzoru i rozsypujących się koralików (bo na tym należało skupić się we wcześniejszym etapie), jest idealna, by zabrać ją w podróż.
Zatem teraz nie wiem, ile czasu zajęło mi dzierganie każdej z nich, co mną kierowało przy doborze kolorów itp, ponieważ koraliki nawlekłam daaawno temu... Swoją drogą same udziergane sznury zanim dobrałam im zapięcia też swoje odleżały w pudełeczku, ale już są!
Na pierwszy ognień idzie liliowo - złoto - brązowy wąż z zegarkowym zapięciem. Piaskowy jest miły w dotyku i wyciszony... :)
Dla orzeźwienia mam Arbuzowego
I Pomarańczę:
Razem tworzą cudowny wakacyjny duet!
I na koniec mniejsze, skromniejsze wersje. Piaseczkowy, młodszy brat tego pierwszego, i złocisty:
Większość z nich ma zapięcie magnetyczne, dobrze się trzymają, i obwód zbliżony do standardu.
Podobają się Wam takie bransoletki? Ja je bardzo lubię :)
Lubię to!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szydełku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szydełku. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 sierpnia 2017
czwartek, 5 listopada 2015
Jegomość Lariat
Powstawał długo, powolutku, etapami. Bo takiego czegoś raczej nie da się zrobić "za jednym zamachem".
Nie ma się co rozpisywać, popatrzcie:
153 cm sznura szydełkowo-koralikowego, ozdobiony onyksem, kwarcem dymnym i labradorytem.
Będzie mi miło jeśli zostawicie komentarz.
Nie ma się co rozpisywać, popatrzcie:
153 cm sznura szydełkowo-koralikowego, ozdobiony onyksem, kwarcem dymnym i labradorytem.
Będzie mi miło jeśli zostawicie komentarz.
wtorek, 5 maja 2015
Mityczne Boginie
Kolekcja Mitycznych Bogiń tworzy się sama. Pomysł zrodził się gdy zaczęłam jeden naszyjnik notabene jeszcze nie skończony, gdy szukałam dla niego nazwy. Oczywiście zaczęta praca w ogóle nie przeszkodziła mi w tworzeniu kolejnych.
Jeszcze pod koniec zeszłego roku powstała, jak się później okazało, Arduina.
Jak podaje mitologia celtycka: Arduina - galijska bogini łowów, dzikich zwierząt, drwali i węglarzy. Jej atrybutem był dzik. (Źródło: www.grimoire.2ap.pl)
Taki jest właśnie naszyjnik: ociekające krwią kły połączone ze złotem zwycięstwa.
Koralowe kły i kulki, szydełkowo-koralikowy sznur i łańcuszki.
Jeszcze pod koniec zeszłego roku powstała, jak się później okazało, Arduina.
Jak podaje mitologia celtycka: Arduina - galijska bogini łowów, dzikich zwierząt, drwali i węglarzy. Jej atrybutem był dzik. (Źródło: www.grimoire.2ap.pl)
Taki jest właśnie naszyjnik: ociekające krwią kły połączone ze złotem zwycięstwa.
Koralowe kły i kulki, szydełkowo-koralikowy sznur i łańcuszki.
Kolejna dama to Bellona. Tym razem rzymianka, bogini wojny, siostra i towarzyszka Marsa. Koralikowe, z pozoru delikatne trójkąty mogą ugodzić każdego wroga jak groty zatrutych dzid Bellony.
Peyotowo - herringbonowy kwadrat zszyty bokami do siebie tworzy główny element, niżej wykonany tymi samymi ścigami trókącik w towarzystwie ceramicznego korala. Całość zawieszona na pięknym lakierowanym rzemieniu.
Do noszenia tych ozdób niekonieczny jest bojowy nastrój, wystarczy pasująca kreacja i gotowe! Można szykować się na większe lub całkiem małe wyjście :)
Który Wam bardziej przypadł do gustu?
I już niedługo można się spodziewać kolejnych Bogiń w kolekcji.
poniedziałek, 3 listopada 2014
Szarości
Jak zwykle pokazuje garść bransoletek.
Niezły misz-masz, ponieważ każda wykonana jest w innej technice.
Pierwsza, makramowa z bawełnianego i wiskozowego sznurka.
Druga z podobnych materiałów. Długimi troczkami można się bawić lub odstresować przekładając je między palcami.
Na chłodniejsze dni moją propozycją jest szeroka, szydełkowa bransoletka z bawełnianego sznurka.
A dla tych, co chłodu się nie boją, surowa bransoleta ze skórzanych rzemyków.
A na koniec coś dla tych, które lubią czuć wiatr we włosach :)
Szydełkowo-koralikowa gąsienica.
Niezły misz-masz, ponieważ każda wykonana jest w innej technice.
Pierwsza, makramowa z bawełnianego i wiskozowego sznurka.
Druga z podobnych materiałów. Długimi troczkami można się bawić lub odstresować przekładając je między palcami.
Na chłodniejsze dni moją propozycją jest szeroka, szydełkowa bransoletka z bawełnianego sznurka.
A dla tych, co chłodu się nie boją, surowa bransoleta ze skórzanych rzemyków.
A na koniec coś dla tych, które lubią czuć wiatr we włosach :)
Szydełkowo-koralikowa gąsienica.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










