Lubię to!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łańcuszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łańcuszki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2016

(Nie) takie proste!

Naszyjnik z plecionego sznura z zawijasami i kolczyki z kilku elementów. A do tego prosty czy wzorzysty strój? Co byście wybrały?






Biżuteria dostępna, szukajcie w galeriach (linki po prawej).

czwartek, 3 marca 2016

Rach, ciach, groty z pochmurnego nieba

Mimo, że dziś Słonko nas trochę oślepiało, nad głową wielka gradowa chmura. Co to był za dzień! Jakiś taki nie taki... :(


I takie dziś kolczyki, wydziergane pod koniec sierpnia. W końcu doczekały się prezentacji:






Szukajcie w galeriach (linki po prawej), jeszcze są dostępne.


poniedziałek, 28 grudnia 2015

Zaczarowane Róże

Długo mnie nie było tutaj. Ale przy biurku, w koralikach siedzę cały czas...
W głowie pomysłów tysiąc, czasu coraz mniej, ciągle ucieka... Tak jak i zbliża się koniec roku. W ten nowy chciałabym wejść z czystym stołem, "czystą" głową (myśli pędzą jak szalone, jedna potyka się o drugą), ale tak się nie da, nie zdążę skończyć wszystkiego przed północą, jest tego trochę :) Nawet w tym momencie obszywam wisior, klej schnie w kolczykach...
Aura za oknem nie daje dobrego światła do zdjęć, ale wysiliłam się trochę i dziś mam możliwość pokazać Wam jedną z nowszych prac, jak się domyślacie, kolejne prace ustawiają się za nią w kolejce.


Zaczarowane Róże


Wykorzystałam tu sieczkę korala. "A bo nie wiedziałam do czego może się przydać", różyczki z fimo, bo lubię kwiatki i wszelkie nierówności w odcieniach czerwieni, ścieg luźny idealnie się do tego nadaje. Okrasiłam całość kilkoma kryształkami i podszyłam ekoskórką. Żeby osiągnęły uwielbianą długość obojczykową dodałam kulka dyndadełek na łańcuszkach.






A Wy lubicie duże kolczyki?

piątek, 13 listopada 2015

Śnieg poproszę.

Bardzo nie lubię tej części jesieni, kiedy wszystkie liście opadły, jeszcze niezmiecione gniją na chodnikach, Jest brązowo (a to jeden z ostatnich na liście do ulubionych kolorów), szaro i ponuro, czyli beznadziejnie. Chociaż mgła jest ładna i nawet ją lubię (tylko za co tak konkretnie???)

Skoro na wiosnę trzeba jeszcze długo poczekać, na lato dłużej (chociaż u mnie wielu plusów ono nie ma), a na piękną jesień jeeeszcze dłużej, zaklinam, proszę zimę żeby sypnęła miłym puchem!

I oto takie dwie pary kolczyków, które w pierwotnej wersji miały być jedną. Ale im więcej było górnej części tym bardziej ta dolna przestawała mi pasować.

Mroźna Księżniczka


Szklane koraliki oplotły porowaty koral biały.





Senne Marzenie


Opalit w tańcu z drutem nierdzewnym.


czwartek, 30 lipca 2015

Prostota

Ta biżuteria powstała nagle, z nieodpartej chęci zrobienia sobie czegoś nowego :)

Pierścionek z kryształem Preciosa




Naszyjnik z posrebrzanym serduszkiem







Tak jak policzyłam, mam w obecnej chwili mam 17 zaczętych robótek. I zastanawiam się, czy o czymś nie zapomniałam i co skończyć jako pierwsze... hm....

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Na krośnie - część kolejna.

Już dawno nie dotykałam krosna, a szkoda, bo to przyjemna praca i w głowie mam jeden projekt. Ale ciężko znaleźć na to czas i miejsce jak obok cały czas leżą druty, szydełko i igły. Próbowałam policzyć ile mam rozpoczętych prac, ale nawet nie potrafię tego zrobić! :)

Dziś chcę pokazać kolejną część bransoletek tkanych na krośnie. Zrobione były jakiś czas temu, ale ja jak zwykle nie mogłam się zmobilizować, żeby zrobić zdjęcia.

Kotki - nie mogło ich zabraknąć w mojej kolekcji!





Ornamenty - też uwielbiam takie wzory





I z rzemieniami,




Każda inna, która najlepsza?

wtorek, 5 maja 2015

Mityczne Boginie

Kolekcja Mitycznych Bogiń tworzy się sama. Pomysł zrodził się gdy zaczęłam jeden naszyjnik notabene jeszcze nie skończony, gdy szukałam dla niego nazwy. Oczywiście zaczęta praca w ogóle nie przeszkodziła mi w tworzeniu kolejnych.

Jeszcze pod koniec zeszłego roku powstała, jak się później okazało, Arduina.
Jak podaje mitologia celtycka: Arduina - galijska bogini łowów, dzikich zwierząt, drwali i węglarzy. Jej atrybutem był dzik. (Źródło: www.grimoire.2ap.pl)

Taki jest właśnie naszyjnik: ociekające krwią kły połączone ze złotem zwycięstwa.


Koralowe kły i kulki, szydełkowo-koralikowy sznur i łańcuszki.

  


Kolejna dama to Bellona. Tym razem rzymianka, bogini wojny, siostra i towarzyszka Marsa. Koralikowe, z pozoru delikatne trójkąty mogą ugodzić każdego wroga jak groty zatrutych dzid Bellony.

Peyotowo - herringbonowy kwadrat zszyty bokami do siebie tworzy główny element, niżej wykonany tymi samymi ścigami trókącik w towarzystwie ceramicznego korala. Całość zawieszona na pięknym lakierowanym rzemieniu.
 


Do noszenia tych ozdób niekonieczny jest bojowy nastrój, wystarczy pasująca kreacja i gotowe! Można szykować się na większe lub całkiem małe wyjście :)

Który Wam bardziej przypadł do gustu? 
I już niedługo można się spodziewać kolejnych Bogiń w kolekcji.

piątek, 27 lutego 2015

Turkusowe wariacje

Wyrabiam resztki koralików. Między innymi jakiś czas temu powstały dwie pary kolczyków.
Pierwsze z paseczkami masy perłowej w peyotowych czapeczkach.



A drugie, trójkąty plecione ściegami Herringbone i Peyote zawieszone na lańcuszkach.




Które bardziej przypadły Wam do gustu?

sobota, 14 lutego 2015

Bo miłość...

... ma trwać cały rok, a nie tylko dziś, stąd moja propozycja na wcale nie czerwone kolczyki:




Powstały z kwadratów w yplecionych ściegiem Peyote i Herringbone.
Całość ma około 11,5 cm długości.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Mroźny Poranek

Pierwszy dzień grudnia był zimny, wietrzny, mroźny. Tak sądzę oceniając krajobraz zza okna, bo dziś na szczęście nie było mi dane sprawdzić warunków atmosferycznych na własnej skórze ;)

Taki sam jest mój dzisiejszy naszyjnik. Chłodne barwy i migoczące koraliki kojarzą się z oszronionymi szybami i trawą.



Motorem do jego powstania były porządki w pudle z koralikami. Zobaczyłam, że mam bardzo duże ilości koralików, które w tym projekcie stanowią tło. Dopasowanie reszty nie stworzyło już żadnego problemu.


Mimo mierzenia i sprawdzania położenia kamieni, wraz wyszedł lekko krzywy, ale jak na pierwszą moją pracę w tych rozmiarach jestem zadowolona :)

Naszyjnik ma 13,5cm szerokości i ok 12cm wysokości (mierząc od najwyższego do najniższego punktu).




Do jego wykonania użyłam plastrów turkusu, białego koralowca, kłów z masy perłowej, mniejszych i większych koralików.
Szyty na i podszyty filcem zawierającym 30% naturalnej wełny.


Pracochłonna bestia, ale już mam w głowie kolejne projekty.

 ***

A już 7 grudnia zapraszam osoby będące w Radzyniu Podlaskim, gdzie odbędzie się Kiermasz Mikołajkowy, na którym będzie można zobaczyć wiele ciekawych rzeczy, między innymi mnie z moją biżuterią. Szykuję stoisko, na którym pokażę większą część moich dostępnych prac. Zapraszam do Pałacu Potockich (główny korpus).
Do zobaczenia!