poniedziałek, 29 grudnia 2014

Skromność Szarości

Dziś chcę pokazać zamówienie bardzo specjalne. Zamówienie, które złożyłam sama u siebie.



Jest to wisior, który wykonałam dla najlepszej przyjaciółki jako prezent pod choinkę.
Jak zwykle, zabrałam się za to w ostatniej chwili, ale przyjemnie mi się go szyło i jak na tego rodzaju pracę, powstał w ekspresowym tempie (czyli w jeden wieczór) i zdążył wylądować pod choinką na drugim końcu Polski bez żadnego opóźnienia :)

 
Materiały, których użyłam to: jaspis popielaty, szklane fasetowane kryształki, drobne szklane koraliki, koraliki TOHO, filc, elementy posrebrzane. Zawiesiłam go na łańcuszku o długości żołądkowej.





Tak na marginesie, osoba nim obdarowana uwielbia symetrię, stąd kształt wisiorka :)


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Na wszystko jest czas...

Patrząc na czas powstawania moich niektórych prac odczuwam lekki chaos. Wisior zrobiony późnym latem kojarzy się z zimą, której w ogóle za oknem nie widać...
Dzieje się to chyba dlatego, że nie umiem szyć pod dyktando obecnie panującej mody i nie gonię za trendami. Plus do tego brak systematyczności w pokazywaniu najnowszych dzieł. Od nowego roku mam zamiar się poprawić i to zmienić!

A teraz prezentuję Medalion Królowej Zimy:


Wisior powstał z dużego grafitowego plastra agatu oplecionego błękitną drobnicą. Na dole chwościk ozdobiony posrebrzanymi przekładkami i koralikiem ze szkła weneckiego.



I tak na marginesie: szyję teraz wisior w iście jesiennych barwach :)

sobota, 20 grudnia 2014

Skromnie ulubione

Garść bransoletek, które mogą tworzyć serię, a powstawały jako przerywniki między większymi projektami.


Pierwsza peyotowa plecionka z kosteczek,



a dalej skromne makramowe twory:



wtorek, 16 grudnia 2014

Kiermasz Mikołajkowy

W niedzielę 7. grudnia, miałam przyjemność brać udział w Kiermaszu Mikołajkowym w moim rodzinnym mieście.

Zdjęcie pochodzi ze strony wydarzenia:
 https://www.facebook.com/events/1499880173621000/?ref_dashboard_filter=past


Mimo chłodu za oknami, atmosfera była ciepła, wesoła i panował przedświąteczny klimat.
Bardzo mi się tam podobało i żałuję, że takie wydarzenie w ciągu roku jest tylko jedno ;)

:
A tak wyglądało moje stoisko oczami Ewy Graniak-Wosinek z Domu Mokoszy:

Zdjęcie pochodzi z tej strony:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.878571882174282.1073741883.277412952290181&type=3&uploaded=26


Na koniec pozdrawiam ciepło wszystkich odwiedzających moje i inne stoiska!

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Mroźny Poranek

Pierwszy dzień grudnia był zimny, wietrzny, mroźny. Tak sądzę oceniając krajobraz zza okna, bo dziś na szczęście nie było mi dane sprawdzić warunków atmosferycznych na własnej skórze ;)

Taki sam jest mój dzisiejszy naszyjnik. Chłodne barwy i migoczące koraliki kojarzą się z oszronionymi szybami i trawą.



Motorem do jego powstania były porządki w pudle z koralikami. Zobaczyłam, że mam bardzo duże ilości koralików, które w tym projekcie stanowią tło. Dopasowanie reszty nie stworzyło już żadnego problemu.


Mimo mierzenia i sprawdzania położenia kamieni, wraz wyszedł lekko krzywy, ale jak na pierwszą moją pracę w tych rozmiarach jestem zadowolona :)

Naszyjnik ma 13,5cm szerokości i ok 12cm wysokości (mierząc od najwyższego do najniższego punktu).




Do jego wykonania użyłam plastrów turkusu, białego koralowca, kłów z masy perłowej, mniejszych i większych koralików.
Szyty na i podszyty filcem zawierającym 30% naturalnej wełny.


Pracochłonna bestia, ale już mam w głowie kolejne projekty.

 ***

A już 7 grudnia zapraszam osoby będące w Radzyniu Podlaskim, gdzie odbędzie się Kiermasz Mikołajkowy, na którym będzie można zobaczyć wiele ciekawych rzeczy, między innymi mnie z moją biżuterią. Szykuję stoisko, na którym pokażę większą część moich dostępnych prac. Zapraszam do Pałacu Potockich (główny korpus).
Do zobaczenia!

wtorek, 25 listopada 2014

Gorzka czekolada

Kolczyki wykonane w nagłym przypływie weny, praktycznie "zrobiły się same".


Nadzienie tych czekoladowych kolczyków to płaski koral ze szkła weneckiego, z zatopionymi metalizowanymi brązowymi drobinkami. Oplecione drobnymi i ciut większymi szklanymi koralikami.



Ozdobę od bigla oddziela dysk piasku pustyni, a u doły zwisają ręcznie wykonane frędzle, które delikatnie głaszczą po obojczykach :)



Zachód Ametystowego Słońca

Jak ostatnio pisałam, dziś czas na pokazanie czegoś nowego, zupełnej nowości w mojej galerii.
Tym razem jest to naszyjnik wykonany w praco- i czasochłonnej technice jaką jest filcowanie na mokro z elementami haftu koralikowego.

Co prawda powstał jeszcze w sierpniu, ale dopiero teraz mam okazję go pokazać.




Bazę, tło stanowi ufilcowana mięciutka wełna merynosa, ozdobiona włóknami jedwabiu i obszyta koralikami.

Zachodzące Słońce to piękny plaster ametystu obszyty drobnymi szklanymi koralikami. Dalej niebo zdobią rozsypane te same koraliki i podobnie wybarwione również ametystowe kulki.


Zapięcie tradycyjnie posrebrzane.



Jest to trudna i nieprzewidywalna technika. Wiele szczegółów widać dopiero po ukończeniu filcowania i często niektórych błędów nie da się naprawić.
Ale jest to moja pierwsza praca i jestem z niej dumna.

Napiszcie co o tym sądzicie.


Na sam koniec dodam, że już mam w poczekalni dwa gotowe naszyjniki, a jeszcze 3 podkłady czekają na wykończenie :)

piątek, 21 listopada 2014

Złociuśkie

Za oknem plucha, a u mnie złociste barwy. Ciepłe, miłe dla oka.
Dwie bransoletki, jedna pleciona, wzór podpatrzony u Almony.




Druga już dużo skromniejsza, z malutkimi złotymi płatkami.




Za oknem mżawka i pochmurno, ale wczoraj udało się Słońcu przecisnąć kilka jaśniejszych promyków przez gęste chmury, a dzięki temu mi pstryknąć kilka zdjęć nowym pracom.
W tym mam coś zupełnie nowego, czego jeszcze u mnie nie było. Ale szczegóły o tym następnym razem! :)

środa, 5 listopada 2014

Kolejna część szydełkowo - koralikowych

Jako, że bardzo przyjemnie się je robi, ładnie się prezentują i nawet z jednolitych koralików może powstać ciekawa ozdoba, moja kolekcja bransoletek szydełkowo-koralikowych wciąż się powiększa.


Pierwsza z motywem kwiatuszków. Wzór dostałam od koleżanki Ani.



Kolejna z zielonych matowych koralików. Jeśli dobrze pamiętam, to były jedne z pierwszych koralików, gdy zaczynałam przygodę z biżuterią.



I na koniec, chyba moja ulubiona nie-czarna bransoletka :)
Z pięknych, ścinanych malutkich koraliczków.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Szarości

Jak zwykle pokazuje garść bransoletek.
Niezły misz-masz, ponieważ każda wykonana jest w innej technice.


Pierwsza, makramowa z bawełnianego i wiskozowego sznurka.



Druga z podobnych materiałów. Długimi troczkami można się bawić lub odstresować przekładając je między palcami.



Na chłodniejsze dni moją propozycją jest szeroka, szydełkowa bransoletka z bawełnianego sznurka.



A dla tych, co chłodu się nie boją, surowa bransoleta ze skórzanych rzemyków.



A na koniec coś dla tych, które lubią czuć wiatr we włosach :)
Szydełkowo-koralikowa gąsienica.



poniedziałek, 13 października 2014

Fioletowa benzynka

Ostatnio weszłam w posiadanie już gdzieniegdzie popularnych metalowych baz bransoletek z rantem.
Mój pierwszy egzemplarz powstał z ulubionej fioletowej benzynki.




piątek, 10 października 2014

Peyotowe twory

Bardzo lubię pleść ściegiem peyotowym, dlatego powstały bardzo ciekawe kolczyki i dwa pierścionki - obrączki, które nawiasem mówiąc, są bardzo dobrą opcją do wykorzystania bardzo niewielkiej ilości koralików.