Czujecie już zapach jesieni w powietrzu?
Ja już czuję, koraliki też.
Miesiąc temu wydziergałam naszyjnik. Miał mieć guziki, bo jak jesień to swetry i guziki, koniecznie! Przekopałam pudła z koralikami wyłowiłam kolory jesieni. Kilka woreczków się rozerwało, koraliki rozsypały, więc jedynym wyjściem było złapanie za igłę i ponaszywanie ich na filc. Tak się rozpędziłam, że zabrakło miejsca na ukochane czerwienie...
Jest dość fotogeniczny, dlatego obfotografowałam go z każdej strony!
Koraliki różnych kształtów, rozmiarów i odcieni powędrowały na filc, szły trójkami, w formie pikotek, nadając pracy ciekawą "mszystą" fakturę.
Miałam niemałą zagadkę, jak wykończyć brzeg robótki, bo wyszła dość gruba, dwie warstwy filcu i tekturka usztywniająca. Niezwykle pomocne okazało się pudło tym razem z rzemieniami. Wygrzebałam idealny, pomarańczowo - rudzieńki.
Obszyty na surowo grubą nicią, wykończony elementami w kolorze złotym. Od tyłu prezentuje się tak:
A Wam jak się podoba?
Lubię to!
poniedziałek, 14 września 2015
czwartek, 27 sierpnia 2015
Dwa Słońca, dwa Księżyce
Pierwszą bransoletę wyplotłam dla mamy, drugą zamówiła Sylwia.
Które z połączeń kolorystycznych bardziej przypadło Wam do gustu?
Będzie mi miło, jeśli zostawicie komentarz :)
Które z połączeń kolorystycznych bardziej przypadło Wam do gustu?
Będzie mi miło, jeśli zostawicie komentarz :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











