Ostatni raz na wspólnym długim urlopie razem z siostrami byłyśmy 8 lat temu!
Ale w tym roku, we wrześnu zebrałyśmy nasze siły i manatki... Właściwie to rzuciłyśmy wszystko i wyjechałyśmy w Bieszczady!
Postanowiłam to uczcić i każdej z sióstr wręczyłam takie skromne bransoletki:
Starszej, na poważnie, wydziergałam taki mozaikowy wzór.
Młodszej - z przymrużeniem oka ;) My już wiemy, o co chodzi... :)
Spokojnie, sobie też zrobiłam! :)
Swoją lubię nosić w komplecie z prostą, z samych jadeitów.
Wszystkie wydziergałam z koralików Toho Treasure, każda dodatkowo ozdobiona koralikami z hematytu lub jadeitu, i odpowiednio zamontowana na śliskich sznurkach z przesuwanym makramowym "zapięciem", lub na łańcuszku ze stali :)
Niech się nam wszystkim dobrze noszą, a my po cichu planujemy kolejny urlop, ale na pewno wcześniej, niż za 8 lat :)
Było pięknie!
Lubię to!
poniedziałek, 5 listopada 2018
niedziela, 5 sierpnia 2018
11 lat koralików i Celtyckie Węzły
O tak. Szybko zleciało.
5 postów temu pisałam o dziesięcioleciu.
I jak ostatnio pisałam, ostatnio mało (a nawet wcale) nie koralikuję.
Boleję nad tym niesamowicie, ale niestety, taki mój los.
Już niedługo, jeszcze chwilkę i na nowo rozstawię warsztat :)
A tak przy okazji chciałam Wam pokazać dawno zrobioną szeroką bransoletkę.
A tak, fejsik podpowiada, wydziergałam ją 6-8 kwietnia 2016 roku :) :) :)
To były 43 koraliki w rzędzie, co dało 63 mm szerokości bransoletki.
I tak leżała zdjęta z krosna ileś tam czasu, dopóki nie wykończyłam jej zieloną skórą naturalną i haftkami do zapinania.
TADAM!!!
Do widzenia.
Idę pomarzyć o koralikach <3
5 postów temu pisałam o dziesięcioleciu.
I jak ostatnio pisałam, ostatnio mało (a nawet wcale) nie koralikuję.
Boleję nad tym niesamowicie, ale niestety, taki mój los.
Już niedługo, jeszcze chwilkę i na nowo rozstawię warsztat :)
A tak przy okazji chciałam Wam pokazać dawno zrobioną szeroką bransoletkę.
A tak, fejsik podpowiada, wydziergałam ją 6-8 kwietnia 2016 roku :) :) :)
To były 43 koraliki w rzędzie, co dało 63 mm szerokości bransoletki.
I tak leżała zdjęta z krosna ileś tam czasu, dopóki nie wykończyłam jej zieloną skórą naturalną i haftkami do zapinania.
TADAM!!!
Do widzenia.
Idę pomarzyć o koralikach <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)




