czwartek, 2 czerwca 2016

Hesperis

Dawno temu, czyli 10 miesięcy wstecz w moje ręce wpadła mosiężna baza do bransolety. Nie mam pojęcia jak wyglądała wcześniej, ale za to bardzo szybko wymyśliłam, jak ma dopiero wyglądać!

 Szybciutko uzbroiłam krosno w pokaźną ilość nitek i utonęłam w morzu półtora-milimetrowych koralików...





A tak to wyglądało po zdjęciu z krosna i przymiarka do bazy...




Gotowa, wykończona, często noszona prezentuje się tak:


Jest bardzo wygodna i efektowna, pasuje do większości moich kreacji. Lubię ją nosić, stąd chyba takie opóźnienie w jej prezentacji. Aż zapomniałam, że jej tu nie pokazywałam! :)





Chyba muszę odwiedzić jakieś targi staroci w poszukiwaniu podobnych baz. Jak dla mnie - istne cudo!
A Wam jak się podoba?


1 komentarz: